Small talk męczy wielu dorosłych bardziej niż formalne spotkanie. Na spotkaniu masz agendę. W mailu masz temat. W luźnej rozmowie przy kawie albo przed callem zostajesz sam ze swoim napięciem i pytaniem, o czym właściwie masz teraz mówić po angielsku. Dlatego small talk lepiej potraktować jak umiejętność do przećwiczenia, a nie jak cechę charakteru. Nie musisz być duszą towarzystwa. Potrzebujesz kilku bezpiecznych tematów, dwóch wejść, dwóch wyjść i tygodnia praktyki na głos.
Anna i dwie minuty przed callem
Anna ma 38 lat. Jest księgową w polskim oddziale firmy z siedzibą w Dublinie. Angielski czyta bez problemu, faktury, polityki rachunkowe, długie maile od audytora. Mówi rzadko, bo przez sześć lat wystarczało pisanie.
W styczniu jej zespół przeszedł na cotygodniowy call z Irlandczykami. Anna dołączała zawsze punktualnie, minuta w minutę, żeby nie trafić na te dwie minuty, w których ludzie rozmawiają o niczym. Raz się nie udało. Weszła trzy minuty za wcześnie. Na ekranie był Declan z Dublina i pytanie: So, how was your weekend? Anna odpowiedziała Fine, thank you i zamilkła. Cisza trwała może osiem sekund. Dla niej ciągnęła się bez końca.
Wieczorem napisała sobie na kartce jedno zdanie: It was quiet, actually. I did some skiing on Sunday. How about you? Trzy części. Odpowiedź, jeden konkret, pytanie zwrotne. Przez następne tygodnie dokładała kolejne warianty. Po dwóch miesiącach zaczęła wchodzić na call pięć minut wcześniej, celowo. Nie dlatego, że polubiła small talk. Dlatego, że przestał być losowaniem.
Zwróć uwagę, czego Annie brakowało. Nie słownictwa. Ona znała słowo weekend i słowo skiing. Brakowało jej gotowego kształtu odpowiedzi, którego nie trzeba składać pod presją. To ta sama luka między rozumieniem a mówieniem, która dopada ludzi z certyfikatem C1 w szufladzie.
Po co small talk w firmie
W pracy międzynarodowej small talk nie jest ozdobą. Zmiękcza początek współpracy i obniża napięcie przed właściwym tematem. Kiedy ktoś zaczyna od How's your week going?, nie oczekuje błyskotliwej historii. Sprawdza, czy da się z Tobą wejść w ludzki rytm rozmowy.
MacIntyre i współpracownicy (2003) pokazali, że gotowość do zabrania głosu zależy nie tylko od poziomu języka, ale też od kontekstu i poczucia bezpieczeństwa w grupie. Small talk działa dokładnie na tym poziomie. Jeśli powiesz dwa zdania na początku calla, próg wejścia w dyskusję dziesięć minut później jest niższy. Jeśli milczysz od startu, pierwsze słowo w części merytorycznej kosztuje dużo więcej.
Bezpieczne tematy i gotowe otwarcia
Nie wymyślaj tematów na siłę. Działają rzeczy lekkie i wspólne dla większości ludzi: tydzień w pracy, plany na weekend, pogoda i dojazd, podróż służbowa, drobiazg z biura albo z pracy zdalnej.
Otwarcia, które możesz powiedzieć każdemu i o każdej porze:
- How's your week going so far? (Jak Ci leci ten tydzień?)
- Any plans for the weekend? (Masz jakieś plany na weekend?)
- How's the weather on your side? (Jaka u Was pogoda?)
- Have you been busy today? (Dużo dziś masz roboty?)
- Good to see you. How's your day going? (Dobrze Cię widzieć. Jak tam dzień?)
Odpowiedzi trzymaj krótkie. Dwa zdania i pytanie zwrotne, tak jak Anna:
- It's been quite busy, actually. We're finishing a client project. How about you? (Sporo się dzieje. Kończymy projekt dla klienta. A u Ciebie?)
- Pretty quiet so far, which I don't mind. And you? (Na razie spokojnie, i dobrze. A Ty?)
- Long one. Three calls before lunch. How's yours going? (Długi dzień. Trzy calle przed lunchem. Jak Twój?)
Zwroty na wyjście z rozmowy są równie ważne jak wejście, bo bez nich zostajesz w niej dłużej, niż chcesz:
- Anyway, we should probably get started. (W każdym razie, chyba powinniśmy zaczynać)
- I'll let you get back to it. (Nie będę Cię zatrzymywać)
- I should jump to another task, but it was nice talking to you. (Muszę wskoczyć w inne zadanie, ale miło się rozmawiało)
W kulturze anglojęzycznej small talk w pracy zwykle jest krótki. Trzydzieści sekund w kuchni to pełnoprawna rozmowa, nie skrót.
Trzy sceny, trzy zestawy zdań
Small talk nie jest jeden. Winda to co innego niż lunch z zespołem. Przygotuj się osobno pod każdą scenę, bo w każdej masz inną ilość czasu.
Winda, korytarz, kolejka do ekspresu. Masz od dziesięciu do trzydziestu sekund. Jedno pytanie, jedna odpowiedź, wyjście:
- Morning. Busy one today? (Dzień dobry. Dużo dziś się dzieje?)
- That coffee machine has a mind of its own. (Ten ekspres żyje własnym życiem)
- Right, I'm off. Have a good one. (Dobra, lecę. Miłego dnia)
Pierwsze minuty calla. Masz dwie, czasem trzy minuty, i zwykle jesteście we dwoje, zanim dojdą pozostali. Tu opłaca się mieć konkret, nie samo fine:
- Let's give them a minute. How's your week been? (Dajmy im chwilę. Jak Ci minął tydzień?)
- Sorry, my dog decided to join the call. (Wybacz, pies postanowił dołączyć do calla)
- Are you in the Dublin office today or working from home? (Jesteś dziś w biurze w Dublinie, czy pracujesz z domu?)
Lunch albo kolacja z zespołem z zagranicy. Tu rozmowa trwa dłużej i musisz umieć podtrzymać temat, nie tylko go otworzyć. Najprostszy sposób to dopytanie o szczegół, który ktoś właśnie rzucił:
- Oh, whereabouts in Spain? (O, a w której części Hiszpanii?)
- How long have you been with the company? (Jak długo jesteś w firmie?)
- That sounds intense. How did it end up? (Brzmi ciężko. I jak się skończyło?)
- I've never tried that. Is it worth it? (Nigdy tego nie próbowałem. Warto?)
Te cztery zdania robią większość roboty przy stole. Nie musisz nic opowiadać. Wystarczy, że słuchasz i pytasz o jedną rzecz więcej.
Plan na tydzień, siedem minut dziennie
Poniedziałek. Wybierz jeden temat, na przykład weekend. Napisz własną odpowiedź w trzech częściach: fakt, konkret, pytanie zwrotne. Powiedz ją na głos pięć razy.
Wtorek. To samo zdanie, ale nagraj się telefonem i odsłuchaj raz. Szukasz jednej rzeczy: czy zdanie ma płynny początek, czy zaczyna się od pauzy i yyy.
Środa. Dołóż drugi temat, praca w tym tygodniu. Znowu trzy części, znowu na głos.
Czwartek. Przećwicz same wyjścia. Powiedz trzy zdania zamykające na głos, po dwa razy każde.
Piątek. Połącz w całość. Otwarcie, odpowiedź, pytanie zwrotne, wyjście. Cała scenka trwa czterdzieści sekund. Zrób ją trzy razy.
Weekend. Jedna prawdziwa rozmowa. Może być z kimś z pracy, może być na kursie, może być z lektorem. Warunek jest jeden: druga osoba ma odpowiedzieć czymś, czego nie przewidziałeś.
Ten ostatni punkt nie jest ozdobnikiem. Swain (1985) opisała, że dopiero próba wypowiedzenia własnej myśli pokazuje, czego naprawdę Ci brakuje. Long (1996) dodał drugą połowę: wartość tkwi w negocjowaniu znaczenia z żywym rozmówcą, w dopytywaniu i poprawianiu w locie. Carpenter i współpracownicy (2012) pokazali, dlaczego rozłożenie tego na siedem krótkich sesji działa lepiej niż jedna długa. Siedem minut dziennie przez tydzień bije godzinę w niedzielę.
Czego nie robić
Nie ucz się długich monologów o sobie. Small talk to wymiana, nie prezentacja. Jeśli Twoja odpowiedź trwa dłużej niż piętnaście sekund, oddaj głos.
Nie tłumacz polskich uprzejmości słowo w słowo. Co słychać? przetłumaczone dosłownie brzmi dziwnie, a How are you doing? działa zawsze.
Nie wchodź w politykę, zarobki, wiek, wagę ani zdrowie. To nie jest kwestia poprawności, tylko tego, że w zespole rozproszonym po trzech krajach nie znasz kontekstu drugiej osoby.
Nie udawaj kogoś bardziej wylewnego, niż jesteś. Nation (2013) przypomina, że słownictwo czynne rośnie przez wielokrotne użycie w naturalnym kontekście, a nie przez sięganie po efektowne zwroty, których nie użyjesz drugi raz. Dwa proste zdania powiedziane szczerze robią lepsze wrażenie niż wyuczona fraza rzucona nie w tym momencie.
Nie ćwicz wyłącznie w głowie. Powtarzanie w myślach daje złudzenie gotowości, które znika w sekundzie, w której ktoś patrzy na Ciebie przez kamerę.
Co dalej
Small talk to najtańszy sposób, żeby zacząć mówić na callu, bo stawka jest niska i nikt nie sprawdza Cię z treści. Kiedy pierwsze dwie minuty przestaną boleć, łatwiej wejdziesz w rozmowę na właściwym spotkaniu online. Jeśli blokada dotyczy nie tylko kawy przy ekspresie, ale mówienia w ogóle, zacznij od tekstu o przełamywaniu bariery językowej. A jeśli właśnie zmieniasz pracę i pierwsze rozmowy czekają Cię już za tydzień, przejrzyj scenariusz pierwszego dnia w firmie międzynarodowej.
Źródła i badania
- Kankaanranta & Louhiala-Salminen (2010): Languages of International Business
- Laufer (2005): Focus on Form in Second Language Vocabulary Learning
- Nation (2013): Learning Vocabulary in Another Language
- Carpenter et al. (2012): Using Spacing to Enhance Diverse Forms of Learning
- Swain (1985): Communicative Competence: Some Roles of Comprehensible Input and Comprehensible Output
- Long (1996): The role of the linguistic environment in second language acquisition
- Lightbown & Spada (2013): How Languages are Learned
- MacIntyre et al. (2003): Willingness to communicate in a second language: the effects of context, norms, and vitality