Pierwszy dzień w nowej pracy jest męczący nawet po polsku. Kiedy dochodzi angielski, napięcie rośnie, bo wszystko dzieje się naraz. Nowe imiona, nowe narzędzia, onboarding, przerwa na kawę, pierwsze spotkanie, dziesięć skrótów, których nikt nie rozwija, i pytanie z tyłu głowy, czy na pewno dobrze zrozumiałeś, co masz zrobić. Dobra wiadomość jest taka, że pierwszy dzień składa się z kilku powtarzalnych scen. Możesz je przećwiczyć wcześniej, po kolei.
Sebastian i pierwsze dziewięć godzin
Sebastian ma 33 lata. Jest specjalistą od procesów zakupowych. Przez pięć lat pracował w polskiej firmie produkcyjnej, gdzie po angielsku pisał najwyżej maila do dostawcy z Niemiec. W maju przeszedł do centrum usług wspólnych w Krakowie, gdzie językiem roboczym jest angielski od godziny dziewiątej.
Rano poszło dobrze. Hi, I'm Sebastian, I've just joined the procurement team powiedział siedem razy i za każdym razem brzmiało pewniej. Problem zaczął się o jedenastej, na sesji onboardingowej. Prowadząca mówiła szybko, z akcentem z Manchesteru, i co chwilę rzucała skrótami: PO, GRN, SLA. Sebastian zrozumiał może sześćdziesiąt procent. Nie zapytał ani razu, bo w sali było dwanaście osób i wszyscy kiwali głowami.
O piętnastej dostał pierwsze zadanie. Zrobił je źle, bo źle zrozumiał jedno zdanie z rana. Poprawka zajęła następny dzień. Wieczorem napisał sobie na kartce zdanie, którego mu zabrakło: Sorry, could you explain what GRN stands for? Sześć słów. Kosztowały go cały dzień pracy.
Drugiego dnia zadał to pytanie trzy razy. Nikt nie zrobił dziwnej miny. Jedna osoba podziękowała mu, bo sama nie wiedziała. To jest cała różnica między pierwszym a drugim dniem Sebastiana i nie ma ona nic wspólnego z poziomem angielskiego.
Wieczór przed startem
Nie ucz się całego business English w jedną noc. Przygotuj trzy rzeczy i powiedz je na głos, nie w myślach.
Przedstawienie się, dwa zdania i koniec:
- Hi, I'm Sebastian. I've just joined the team as a procurement specialist. (Cześć, jestem Sebastian. Właśnie dołączyłem do zespołu jako specjalista od zakupów)
- I'll mainly be working on supplier contracts. (Będę zajmował się głównie umowami z dostawcami)
Prośba o pomoc i o powtórzenie. To najważniejszy zestaw całego dnia:
- Sorry, could you repeat that? (Przepraszam, możesz powtórzyć?)
- Could you show me where I can find that? (Możesz mi pokazać, gdzie to znajdę?)
- Sorry, what does that stand for? (Przepraszam, co to za skrót?)
- I'm still learning the process, so I may have a few questions today. (Dopiero poznaję proces, więc mogę dziś mieć kilka pytań)
Jedno wejście w luźną rozmowę, żeby nie stać w milczeniu przy ekspresie:
- How's your day going so far? (Jak Ci idzie dzień?)
- How long have you been with the company? (Jak długo jesteś w firmie?)
Więcej wariantów na przerwę i pierwsze minuty calla znajdziesz w tekście o small talku po angielsku. Nie potrzebujesz ich wszystkich, wystarczą dwa, które naprawdę powiesz.
Rano: imiona, przywitania, ekspres
Poranek to przywitanie, krótkie przedstawienie i kilka luźnych zdań. Ta część stresuje wiele osób bardziej niż formalny onboarding, bo nie ma agendy.
- Nice to meet you. (Miło mi)
- I'm excited to be here. (Cieszę się, że tu jestem)
- I'm doing well, thanks. A bit nervous, but happy to get started. (Dziękuję, dobrze. Trochę się stresuję, ale cieszę się, że zaczynam)
Jedna praktyczna rzecz z imionami. Jeśli nie dosłyszałeś czyjegoś imienia, zapytaj od razu, nie po godzinie: Sorry, I didn't catch your name. Po godzinie zapytać jest dużo trudniej, a Ty i tak będziesz go potrzebował.
Onboarding i pierwsze spotkanie
Na spotkaniu masz trzy zadania: słuchać, dopytać i potwierdzić, co zrozumiałeś. To trzecie jest najczęściej pomijane i najczęściej ratuje dzień.
- Just to make sure I understand, you'd like me to start with the supplier list? (Chcę się upewnić, że dobrze rozumiem. Mam zacząć od listy dostawców?)
- So my first task will be to review last month's orders. (Czyli moje pierwsze zadanie to przejrzeć zamówienia z zeszłego miesiąca)
- Could you send me that link after the meeting? (Możesz mi przesłać ten link po spotkaniu?)
- Who should I contact if I get stuck? (Do kogo mam się zgłosić, jeśli utknę?)
- Could you walk me through that once more? (Możesz mnie przez to jeszcze raz przeprowadzić?)
Zdanie zaczynające się od Just to make sure I understand robi dwie rzeczy naraz. Daje Ci czas na złożenie myśli po angielsku i zamienia Twoje domysły w konkret, który druga osoba może poprawić. Long (1996) nazwał ten mechanizm negocjowaniem znaczenia i pokazał, że to właśnie w takich momentach język przesuwa się do przodu, a nie przy biernym słuchaniu.
MacIntyre i współpracownicy (2003) dodają drugą część układanki. Gotowość do mówienia zależy od tego, jak bezpiecznie czujesz się w grupie. Pierwszego dnia nikt nie zbuduje tego za Ciebie, ale każde zadane pytanie obniża próg następnego. To działa w jedną stronę: im dłużej milczysz, tym trudniej się odezwać.
Wieczorem: pięć minut notatki
Nie próbuj zapamiętać wszystkiego w głowie. Usiądź na pięć minut i zapisz cztery rzeczy: imiona ludzi, z którymi rozmawiałeś, nazwy narzędzi i skrótów, dwa lub trzy zdania, które naprawdę Ci się przydały, oraz jedno pytanie, które zadasz rano.
Notatka Sebastiana z drugiego dnia wyglądała tak. Zapytać Toma o dostęp do dashboardu. Przydatna fraza na jutro: Could you walk me through that? GRN to Goods Received Note.
Carpenter i współpracownicy (2012) pokazali, że materiał rozłożony w czasie zostaje w głowie znacznie lepiej niż wkuwany jednorazowo. Pięć minut wieczorem przez pierwszy tydzień daje więcej niż dwie godziny w weekend. Nation (2013) dodaje, dlaczego warto notować też własne zdania, a nie tylko nowe słowa: słownictwo staje się czynne dopiero wtedy, gdy używasz go wielokrotnie w swoim kontekście.
Tydzień przed startem, dziesięć minut dziennie
Jeśli do pierwszego dnia został Ci tydzień, rozłóż przygotowanie tak.
Dzień pierwszy. Napisz swoje dwa zdania przedstawienia. Imię, rola, jedno zdanie o tym, czym będziesz się zajmować. Powiedz je na głos dziesięć razy, aż przestaniesz o nich myśleć.
Dzień drugi. Wypisz cztery prośby o pomoc i powtórzenie z sekcji wyżej. Powiedz każdą po trzy razy. To Twoja siatka bezpieczeństwa na cały dzień.
Dzień trzeci. Nagraj telefonem swoje przedstawienie i odsłuchaj. Sprawdź jedną rzecz: czy nie zaczynasz od pauzy. Jeśli tak, powtórz jeszcze pięć razy.
Dzień czwarty. Przećwicz odpowiadanie na trzy pytania, które na pewno padną: So what did you do before?, How are you finding it so far?, Have you worked with this tool before? Odpowiedź ma mieć dwa zdania, nie pięć.
Dzień piąty. Weź scenę potwierdzania. Wymyśl trzy zadania i powiedz na głos: Just to make sure I understand, you'd like me to... z każdym z nich. Chodzi o to, żeby początek zdania wychodził odruchowo.
Dzień szósty. Przejdź całą sekwencję z rana: przywitanie, przedstawienie, jedno pytanie small talkowe, jedna prośba o powtórzenie. Trwa to półtorej minuty. Zrób trzy przebiegi.
Dzień siódmy. Jedna rozmowa z żywym człowiekiem, po angielsku, na dowolny temat. Swain i Lapkin (1995) opisały to prosto: dopiero kiedy próbujesz coś powiedzieć, widzisz, czego naprawdę nie umiesz. Czytanie tej listy nie zastąpi tych piętnastu minut.
Czego nie robić pierwszego dnia
Nie udawaj, że rozumiesz. To jedyny błąd z tej listy, który kosztuje realne godziny pracy.
Nie planuj sobie, że będziesz mówić idealnie. Postaw trzy cele, które da się odhaczyć: przedstawię się spokojnie, zapytam, gdy czegoś nie zrozumiem, podsumuję jedno zadanie własnymi słowami.
Nie tłumacz w głowie z polskiego. Pod presją to nie działa i tylko wydłuża pauzę. Lepiej powiedzieć prostsze zdanie od razu, o czym więcej w tekście o mówieniu całymi zwrotami zamiast pojedynczymi słowami.
Nie przepraszaj za swój angielski. Sorry for my English nie pomaga, a kieruje uwagę na język zamiast na to, co masz do powiedzenia.
Nie oceniaj całej pracy po pierwszym dniu. Pierwszy dzień jest najgorszy z definicji, bo wszystko jest nowe naraz. Jeśli najbardziej boisz się callów z zespołem, przećwicz je osobno na podstawie tekstu o angielskim na spotkania online. A gdy ktoś wrzuci Ci nadmiar zadań już w pierwszym tygodniu, dowiedz się jak odmówić po angielsku.
Gdy dojdzie do tego wyjazd do centrali albo do klienta, przyda się scenariusz z tekstu o angielskim na wyjeździe służbowym.
Źródła i badania
- Kankaanranta & Louhiala-Salminen (2010): "English? Oh, it's just work!" A Study of BELF Users' Perceptions
- Laufer (2005): Focus on Form in Second Language Vocabulary Learning
- Nation (2013): Learning Vocabulary in Another Language
- Carpenter et al. (2012): Using Spacing to Enhance Diverse Forms of Learning
- Swain & Lapkin (1995): Problems in Output and the Cognitive Processes They Generate
- Long (1996): The role of the linguistic environment in second language acquisition
- Spada & Tomita (2010): Interactions Between Type of Instruction and Type of Language Feature: A Meta-Analysis
- MacIntyre et al. (2003): Willingness to communicate in a second language: the effects of context, norms, and vitality