Znasz angielski lepiej, niż to słychać
Rozumiesz seriale bez napisów i czytasz maile w pracy. A kiedy trzeba powiedzieć coś na głos, robi się cisza. To nie jest problem z angielskim.
Bez testu poziomu, bez zadania domowego, bez zobowiązań.
Jeśli któreś z tych zdań brzmi znajomo
- Na spotkaniu wolisz nic nie powiedzieć, niż powiedzieć źle. Chociaż znasz temat lepiej niż połowa sali.
- Zaczynałeś naukę już kilka razy. Aplikacja w styczniu, kurs we wrześniu, podręcznik na półce.
- Nie boisz się tego, że zabraknie Ci słów. Boisz się tego, jak zabrzmisz, kiedy ich użyjesz.
To nie jest brak talentu do języków. To perfekcjonizm, który przez lata uczył Cię, że mówienie jest ryzykowne.
Jak wygląda ta rozmowa
Zaczynamy po polsku
Pytam, co u Ciebie i po co Ci ten angielski. Nie sprawdzam poziomu i nie wysyłam testu przed spotkaniem.
Potem kilka pytań po angielsku
Bez stresu i bez złych odpowiedzi. Chodzi o to, żebyś usłyszał, ile już potrafisz.
Na koniec konkret
Mówię, co bym z Tobą robił i czy umiem pomóc. Ty decydujesz. Bez presji.
Pogadajmy
Odzywam się w ciągu 24 godzin i proponuję termin. Rozmowa trwa 20 minut i nic nie kosztuje.
Kto to prowadzi
Kuba Smolczewski. Uczę angielskiego od trzech lat i studiuję czwarty rok psychologii na Uniwersytecie Jagiellońskim. Przez pierwszy rok myślałem, że problemem dorosłych są słówka. Potem zobaczyłem, że słówka znają, tylko ich nie używają.
Pytania, które dostaję najczęściej
Nie w tym sensie, że będę Cię do czegoś namawiał. Na koniec mówię, co bym z Tobą robił i ile to kosztuje, a Ty decydujesz. Jeśli uznam, że nie umiem Ci pomóc, powiem to pierwszy.
Nie. Zaczynamy po polsku, a angielski wchodzi dopiero wtedy, kiedy będziesz gotowy. Nie ma testu poziomu ani zadania do przygotowania.
To normalne i zdarza się prawie każdemu. Wtedy zmieniam temat na łatwiejszy albo sam mówię przez chwilę, żeby zdjąć presję. Wracamy do tego zdania później, kiedy już nie jest straszne.
20 minut i nic nie kosztuje. Nie musisz podawać danych karty ani niczego potwierdzać.
Pracuję głównie z osobami, które rozumieją dużo, ale boją się mówić. Jeśli rozumiesz seriale albo maile w pracy, a mówienie Cię blokuje, jesteś dokładnie w miejscu, o którym mówię.
Rozmawiamy po angielsku o tym, czym żyjesz: o pracy, serialach, podróżach, AI, zakupach. Po każdej rozmowie zapisuję zwroty, których Ci zabrakło, i wracają do Ciebie w LingoTutor w ciągu tygodnia.