W Belgii łatwo latami żyć z „bonjour”, „merci” i tłumaczem w telefonie. Działa, dopóki nie trzeba zadzwonić do lekarza, porozmawiać z nauczycielką dziecka albo załatwić czegoś w gminie. Wtedy francuski przestaje być „kiedyś”.
Najpierw: który język?
W Brukseli obowiązują francuski i niderlandzki, ale na co dzień dominuje francuski. W Walonii mówi się po francusku. We Flandrii (Antwerpia, Gandawa) po niderlandzku. Jeśli mieszkasz we Flandrii, francuski przyda się mniej.
Od czego zacząć
- Zwroty na co dzień, nie gramatyka. Przywitanie, prośba, pytanie o cenę, „nie rozumiem, proszę wolniej”.
- Sytuacje, które Cię czekają. Sklep, lekarz, szkoła dziecka, rozmowa z sąsiadem.
- Wymowa od pierwszego dnia. We francuskim wiele liter się nie czyta. Lepiej od razu słyszeć, jak to brzmi.
10 zwrotów na start
- Bonjour, je voudrais… Dzień dobry, chciałbym…
- Je ne comprends pas. Nie rozumiem.
- Vous pouvez parler plus lentement ? Może Pan mówić wolniej?
- C’est combien ? Ile to kosztuje?
- J’ai rendez-vous à… Mam umówioną wizytę o…
- Je ne parle pas bien français. Nie mówię dobrze po francusku.
- Vous pouvez répéter ? Może Pan powtórzyć?
- Où est… ? Gdzie jest…?
- J’ai besoin d’aide. Potrzebuję pomocy.
- Merci, bonne journée ! Dziękuję, miłego dnia!
Po belgijsku: 70 to septante, a 90 to nonante. Przyda się przy cenach i godzinach.
Jak uczyć się przy pełnym etacie
- 15 minut dziennie lepiej działa niż 2 godziny w sobotę.
- Słuchaj francuskiego w drodze do pracy: radio, podcasty, piosenki.
- Raz albo dwa razy w tygodniu mów na głos z kimś, kto Cię poprawi.
Lekcje po polsku
Kurs w grupie, w którym wszystko jest po francusku, na początku bywa trudny. U nas francuskiego uczy Sofia, która tłumaczy po polsku, online, rano, wieczorem i w weekendy. Płatność także w euro. Zobacz: francuski dla Polaków w Belgii.