To jest błąd, o którym nikt Ci nie powie. Nie wychwyci go korekta gramatyczna, nie zgłosi narzędzie do sprawdzania tekstu, a rozmówca nie zwróci uwagi, bo w kulturze anglosaskiej się tego nie robi. Zauważysz najwyżej, że relacja jest chłodniejsza, niż powinna.
Piotr i wiadomość, po której zrobiło się chłodno
Piotr ma 38 lat, jest kierownikiem produkcji w zakładzie należącym do brytyjskiej grupy. Z centralą kontaktuje się codziennie, głównie pisemnie.
Potrzebował danych o dostawach i napisał: Send me the numbers for last quarter. I need them today. Dwa zdania, poprawne gramatycznie, bez błędów.
Odpowiedź przyszła po dwóch dniach, sucha i ograniczona do załącznika. Wcześniej ta sama osoba odpisywała tego samego dnia i dopytywała o kontekst. Piotr uznał, że ma dużo pracy.
Po polsku „prześlij mi dane za ostatni kwartał, potrzebuję ich dzisiaj" brzmi zwyczajnie. Po angielsku ta sama konstrukcja jest poleceniem wydanym komuś, kto Piotrowi nie podlega. Piotr nie chciał zabrzmieć szorstko i nie miał pojęcia, że zabrzmiał.
Skąd bierze się ta różnica
Oba języki mają uprzejmość, ale wyrażają ją inaczej.
Polski robi to głównie trybem przypuszczającym i intonacją. „Mógłbyś mi to przesłać" wystarcza, a poza tym duża część uprzejmości mieści się w tonie głosu i w relacji.
Angielski robi to przez rozbudowanie konstrukcji. Im większa prośba albo mniejsza zażyłość, tym dłuższe zdanie. Brown i Levinson (1987) opisują ten mechanizm jako zabezpieczanie twarzy rozmówcy: rozbudowana forma daje mu przestrzeń na odmowę bez utraty twarzy. Krótka forma tej przestrzeni nie daje, więc odbierana jest jako nacisk.
Skutek jest taki, że dosłowne tłumaczenie neutralnego polskiego zdania daje w angielskim zdanie o ton ostrzejsze, niż zamierzałeś. Jarvis i Pavlenko (2008) opisują takie przeniesienia jako systematyczne, czyli powtarzalne u wszystkich osób z tym samym językiem pierwszym.
Pięć konstrukcji, które to naprawiają
Ułożone od najlżejszej do najbardziej rozbudowanej.
Could you zamiast trybu rozkazującego. Could you send me the numbers? zamiast Send me the numbers. Najprostsza zmiana i w większości sytuacji wystarczająca.
Would you mind przy prośbie wykraczającej poza czyjeś obowiązki. Would you mind checking this before Friday? Konstrukcja wprost pyta o zgodę.
I was wondering if przy prośbie większej albo do kogoś wyżej. I was wondering if you could look at the draft. Brzmi miękko i daje wyraźną przestrzeń na odmowę.
Would it be possible to przy prośbie o zmianę ustaleń. Would it be possible to move the call to Thursday?
Just, quick, a bit jako drobne zmiękczacze. Just a quick question i a bit of a problem zmniejszają wagę tego, co po nich następuje. Anglosasi używają ich stale.
Do tego jedno zdanie, które ratuje większość sytuacji z terminem: zamiast I need them today napisz would today be doable? albo if you could get them to me today, that would really help. Ta sama treść, inne odbieranie.
Nie chodzi wyłącznie o please
To najczęstsze nieporozumienie w tej sprawie.
Send me the report please nadal jest poleceniem, tylko z uprzejmym dodatkiem. Uprzejmość w angielskim siedzi w konstrukcji zdania, a nie w jednym słowie doklejonym na końcu.
Economidou-Kogetsidis (2011) analizowała maile pisane do wykładowców przez osoby, dla których angielski nie jest pierwszym językiem, i pokazała, że najczęstszym źródłem wrażenia szorstkości było użycie bezpośrednich form prośby przy jednoczesnym braku konstrukcji łagodzących. Samo please tego nie kompensowało.
Kiedy da się przesadzić
W drugą stronę też można wypaść obco i to zdarza się osobom, które przeczytały o tym artykuł.
I was wondering if it would perhaps be possible for you to consider sending me the file przy prośbie do kolegi z zespołu o plik brzmi sztucznie i wymuszenie.
Reguła praktyczna: im większa prośba i im większy dystans, tym dłuższa konstrukcja. Do kolegi z zespołu o drobiazg wystarczy could you. Do dyrektora o zmianę harmonogramu warto sięgnąć po I was wondering if.
Jak to przećwiczyć
Weź pięć próśb, które wysyłasz co tydzień. O dane, o akceptację, o przesunięcie terminu, o pomoc przy zadaniu, o informację zwrotną.
Przepisz każdą, zaczynając od could you albo would it be possible. Nie zmieniaj treści, zmień wyłącznie ramę.
Powiedz je na głos, nie tylko przepisz. Swain i Lapkin (1995) opisują produkcję na głos jako moment, w którym mózg przebudowuje formę. W rozmowie telefonicznej nie zdążysz wybierać konstrukcji świadomie.
Porównaj swoje wiadomości z tym, co dostajesz. Jeżeli maile od native speakerów są w tej samej sprawie wyraźnie dłuższe od Twoich, właśnie znalazłeś brakującą warstwę.
Piotr przepisał sześć swoich stałych próśb i przećwiczył je na głos. Odpowiedzi z centrali wróciły do dawnego tempa w ciągu dwóch tygodni. Nikt nigdy nie skomentował zmiany, bo o takich rzeczach się nie mówi.
Podobny mechanizm działa przy odmawianiu, które rozłożyliśmy w tekście o powiedzeniu nie po angielsku bez słowa no. Jeżeli chcesz sprawdzić, jak brzmisz w rozmowie, umów bezpłatną rozmowę albo zrób bezpłatny test bariery językowej.
Źródła i badania
- Brown & Levinson (1987): Politeness: Some Universals in Language Usage
- Economidou-Kogetsidis (2011): Pragmatic failure in non-native speakers' e-mail requests to faculty
- Jarvis & Pavlenko (2008): Crosslinguistic Influence in Language and Cognition
- Swain & Lapkin (1995): Problems in Output and the Cognitive Processes They Generate