Konsultacja 0 zł · 20 min Pogadajmy
← Wróć do bloga

Ile czasu dziennie na angielski, jeśli masz pracę i dzieci

Dwadzieścia minut dziennie wystarczy, o ile trafiają we właściwe miejsce. Jak ustawić naukę wokół dnia, który jest już pełny.

Przy pełnym etacie i dzieciach pytanie o czas na naukę jest realne, a nie retoryczne. Dobra wiadomość: próg wejścia jest niższy, niż zakłada większość. Zła: te dwadzieścia minut musi trafić we właściwe miejsce, bo dwadzieścia minut niewłaściwych nie daje nic.

Kasia i sześć miesięcy po dwadzieścia minut

Kasia ma 37 lat, pracuje w dziale zakupów, ma dwoje dzieci w wieku szkolnym. Przez rok próbowała uczyć się wieczorami, po dwudziestej drugiej, gdy dom był już cichy.

Efekt był przewidywalny. Trzy wieczory w tygodniu kończyły się zaśnięciem nad materiałem, dwa odpuszczeniem, a te, które się udawały, zostawały w pamięci słabo, bo uwagi nie było już żadnej.

Kasia przeniosła naukę na porę, o której wcześniej nie myślała: dwadzieścia minut rano, przed obudzeniem dzieci. Ta sama długość, ta sama osoba, inny rezultat.

Po sześciu miesiącach prowadziła rozmowy z dostawcami z Wielkiej Brytanii bez przygotowywania sobie zdań na kartce.

Dlaczego krótko i codziennie bije długo i rzadko

Carpenter i inni (2012) pokazali w przeglądzie badań przewagę powtórek rozłożonych w czasie nad kumulowaniem ich w jednym podejściu. Ta sama liczba minut rozłożona na pięć dni daje trwalszy efekt niż zebrana w jeden blok.

Do tego dochodzi argument organizacyjny. Dwie godziny w sobotę wymagają wygospodarowania dwóch godzin, co przy dzieciach jest przedsięwzięciem. Dwadzieścia minut wymaga dwudziestu minut i przetrwa tydzień, w którym coś pójdzie nie tak.

Bahrick (1984) badał trwałość znajomości hiszpańskiego po latach od zakończenia nauki i opisał materiał utrwalony przez rozłożone powtarzanie jako odporny na upływ czasu w stopniu, jakiego nie daje intensywne wkuwanie.

Gdzie te dwadzieścia minut ma trafić

To jest część, która decyduje, a którą pomija większość planów.

Mówienie na głos, dziesięć minut. Swain i Lapkin (1995) opisują produkcję na głos jako moment, w którym forma się utrwala. To jest najdroższa minuta w całym planie i ta, którą najłatwiej pominąć, bo wymaga otwarcia ust.

Powtórka słownictwa, pięć minut. Materiał z własnej pracy, nie z listy tematycznej.

Kontakt z językiem, pięć minut. Podcast, artykuł, cokolwiek.

Proporcja jest tu ważniejsza niż suma. Plan złożony z dwudziestu minut samego słuchania prowadzi do sytuacji, w której rozumiesz dużo i mówisz mało, co opisaliśmy w tekście o przejściu z B1 do B2.

Cztery miejsca w dniu, które zwykle działają

Rano, przed resztą domu. Najwyższa uwaga w całej dobie i najmniejsza konkurencja o czas. Koszt: wcześniejsza pobudka o dwadzieścia minut.

Dojazd, jeśli prowadzisz sam. Mówienie na głos w samochodzie jest jednym z niewielu miejsc, gdzie nikt nie słyszy, a to zdejmuje opór. Do powtarzania zdań nadaje się lepiej niż do czegokolwiek innego.

Przerwa w środku dnia. Dwadzieścia minut przy biurku, gdy uwaga jest jeszcze niezużyta.

Po położeniu dzieci, ale przed dwudziestą drugą. Działa u części osób. Po dwudziestej drugiej zwykle już nie.

Zasada praktyczna: wybierz porę, w której nie musisz podejmować decyzji o rozpoczęciu. Decyzja podejmowana codziennie na nowo jest tym, co najczęściej się nie udaje.

Co robić, gdy tydzień się rozsypie

Rozsypie się. Choroba dziecka, wyjazd, deadline w pracy.

Wróć następnego dnia, bez odrabiania. Próba nadrobienia trzech dni w jednym podejściu kończy się zwykle porzuceniem planu, bo pierwsza sesja po przerwie staje się karą.

Miej wersję minimalną. Pięć minut mówienia na głos w dniu, w którym nie ma dwudziestu. Utrzymuje ciąg, a ciąg jest tu ważniejszy od objętości.

Nie licz dni z rzędu. Licznik serii motywuje przez trzy tygodnie i demotywuje w dniu, w którym się zeruje.

Kiedy dwadzieścia minut nie wystarczy

Uczciwie: są cele, przy których ten budżet jest za mały.

Egzamin z terminem. Wymaga dodania techniki egzaminacyjnej, na co dwadzieścia minut nie starczy.

Przeprowadzka i zmiana środowiska językowego w trzy miesiące. Tu potrzeba innego rzędu wielkości.

Wyjście z całkowitego początku. Pierwsze miesiące od zera są kosztowniejsze niż praca nad istniejącym B1.

Przy typowym celu dorosłego pracującego, czyli swobodzie w rozmowach zawodowych, dwadzieścia minut dziennie plus jedna dłuższa rozmowa tygodniowo jest budżetem, który wystarcza. Więcej o organizacji nauki przy zmęczeniu w tekście o nauce po pracy.

Jeżeli chcesz ustawić taki plan wokół swojego dnia i swoich sytuacji, umów bezpłatną rozmowę albo zrób bezpłatny test bariery językowej.

Źródła i badania

Najczęstsze pytania

Wystarczy do stałego postępu, o ile są to minuty poświęcone na mówienie albo aktywne powtarzanie. Dwadzieścia minut biernego kontaktu z językiem daje znacznie mniej.

Codziennie, bo powtórki rozłożone w czasie utrwalają trwalej niż jedno długie podejście. Dwie godziny w sobotę mają też wyższy koszt organizacyjny, więc częściej wypadają z planu.

Przenieś naukę na porę, w której masz najwięcej uwagi, zwykle rano albo w środku dnia. Wieczór po pełnym dniu jest najgorszym momentem na cokolwiek wymagającego skupienia.

Liczy się do rozumienia ze słuchu i prawie wcale do mówienia. Jako jedyna forma nauki prowadzi do sytuacji, w której rozumiesz dużo i mówisz mało.

Wrócić następnego dnia bez odrabiania zaległości. Próba nadrobienia trzech opuszczonych dni kończy się zwykle porzuceniem całego planu.

Twoja kolej

Pytamy, bo przy pełnym dniu decyduje umiejscowienie nauki, a nie jej długość.

Kiedy realnie masz kilkanaście wolnych minut?

Odpowiedzi czytamy i wykorzystujemy przy kolejnych artykułach. Bez e-maila zapis jest anonimowy.

Konsultacja 20 min

Pogadajmy

20 minut. Zero zobowiązań. Sprawdzimy Twój cel i od czego zacząć.

Pogadajmy