Model italki jest uczciwy i przejrzysty. Kupujesz czas rozmowy z konkretną osobą i sam decydujesz, co się w tym czasie wydarzy. Problem polega na tym, że ostatnia część tego zdania jest jednocześnie warunkiem, którego prawie nikt nie stawia wprost. Jeżeli nie wiesz, co chcesz ćwiczyć, kupujesz miłe spotkania.
Tomek, dwa pakiety i osiemnaście lekcji
Tomek ma 38 lat i jest analitykiem w firmie finansowej w Warszawie. Angielski czytany ma na poziomie, który pozwala mu przerabiać raporty branżowe bez słownika. Na spotkaniach z zespołem w Dublinie odzywa się wtedy, gdy musi, i mówi najkrócej, jak się da.
Kupił pakiet lekcji konwersacyjnych. Trafił na sympatyczną lektorkę z Kanady, która na każdej lekcji pytała, o czym chce dziś porozmawiać. Tomek odpowiadał, że o czymkolwiek. Rozmawiali o filmach, o podróżach i o różnicach między Polską a Kanadą.
Po osiemnastu lekcjach Tomek mówił o filmach swobodnie. Na spotkaniu z Dublinem nadal odzywał się tylko wtedy, gdy musiał. Kiedy zapytałem go, ile razy w ciągu tych osiemnastu lekcji ćwiczył wypowiedź, którą realnie musi wygłosić w pracy, odpowiedział, że ani razu. Nikt go o to nie zapytał, a jemu nie przyszło do głowy, że to on ustala program.
Osobne pytanie brzmi, dlaczego Tomek nie zauważył tego wcześniej. Bo wychodził z każdej lekcji zadowolony. Rozmowa szła gładko, lektorka chwaliła postępy, a subiektywne poczucie płynności rosło. Rosło, bo poruszał się w obszarze, który już opanował.
Jak działa ten model i co z tego wynika
Platforma rozdziela dwie kategorie i ta różnica ma znaczenie większe, niż sugeruje różnica w cenie.
Community tutor to osoba, która rozmawia z Tobą w swoim języku ojczystym. Nie musi mieć przygotowania dydaktycznego. To opis roli, nie zarzut wobec niej. Dostajesz objętość mówienia i kontakt z żywym językiem.
Professional teacher ma przygotowanie do uczenia. Powinien umieć zdiagnozować, gdzie leży problem, i zbudować z tego plan.
Obie role mają sens, ale rozwiązują inne problemy. Jeżeli Twój problem brzmi „za mało mówię", pierwsza kategoria wystarczy. Jeżeli brzmi „mówię, ale wciąż tak samo", nie wystarczy, bo objętość bez kierunku utrwala to, co już robisz.
Kiedy ten model daje najwięcej
Gdy masz jasny cel i sam go pilnujesz. Osoba, która przychodzi z listą sytuacji do przećwiczenia i prosi o notatkę z błędami, wyciągnie z tego modelu bardzo dużo przy niskim koszcie.
Gdy potrzebujesz objętości, a nie diagnozy. Jeżeli wiesz już, nad czym pracujesz, i potrzebujesz wyłącznie godzin mówienia, to jest dobre miejsce.
Gdy chcesz osłuchać się z różnymi akcentami. Kankaanranta i Louhiala-Salminen (2010) opisują angielski w pracy jako język używany głównie między osobami, dla których nie jest ojczysty. Rozmowa z lektorem z Brazylii albo Serbii przygotowuje do tego lepiej niż wyłącznie kontakt z natywnym akcentem.
Gdy masz nieregularny grafik. Rezerwacja pojedynczych lekcji w dowolnych godzinach jest tu prostsza niż przy stałej współpracy.
Kiedy to nie zadziała
Gdy blokujesz się w mówieniu. Osoba z blokadą naturalnie wybiera tematy bezpieczne. Gregersen i Horwitz (2002) opisali, jak uczący się z wysokim poziomem lęku językowego reagują na własne wypowiedzi surowiej niż inni i unikają sytuacji, w których mogliby wypaść gorzej. Lektor bez planu nie ma powodu, żeby Cię z tej strefy wyprowadzać, bo lekcja przebiega przecież przyjemnie.
Gdy oczekujesz, że ktoś ustali plan za Ciebie. Model zakłada, że to Ty jesteś zamawiającym. Milcząca zgoda na „porozmawiajmy o czymkolwiek" oznacza, że przez rok będziesz rozmawiał o czymkolwiek.
Gdy zmieniasz lektorów co kilka lekcji. Każda zmiana kosztuje dwie lekcje na poznanie się. Przy czterech zmianach to osiem lekcji zapłaconych za powtórzenie tej samej rozmowy o sobie.
Gdy liczysz na to, że sama rozmowa wystarczy. Swain i Lapkin (1995) opisują moment, w którym uczący się próbuje powiedzieć coś ponad swój obecny poziom, napotyka trudność i dopiero wtedy poprawia formę. Ten moment nie zdarza się sam, jeżeli rozmowa cały czas toczy się w obszarze komfortu.
Jak wycisnąć z tego maksimum
Cztery rzeczy, które zmieniają wynik bez zmiany platformy.
Przyjdź z zadaniem, nie z tematem. Nie „pogadajmy o pracy", tylko „chcę przećwiczyć wyjaśnienie opóźnienia klientowi, który jest zirytowany". Zadanie ma warunek zaliczenia, temat nie ma.
Zostań z jedną osobą na minimum cztery lekcje. Wcześniej nie ma z czego wyciągać wniosków.
Poproś o pisemną notatkę z błędami. Bez zapisu poprawka znika razem z końcem połączenia. To najtańsza rzecz, o jaką możesz poprosić, i najczęściej pomijana.
Zaplanuj, co dzieje się między lekcjami. Carpenter i inni (2012) pokazali przewagę powtórek rozłożonych w czasie nad nauką skumulowaną. Godzina rozmowy raz w tygodniu bez niczego pomiędzy oznacza sześć dni zapominania. Rozpisaliśmy to w tekście o tym, co robić między lekcjami.
Czym to się różni od stałej współpracy
Różnica nie leży w cenie godziny ani w jakości lektorów. Leży w tym, kto odpowiada za kierunek.
Na platformie odpowiadasz Ty. Dostajesz czas, kompetencję i uwagę drugiej osoby, a decyzję, na co to zużyć, podejmujesz sam. Przy stałej współpracy tę odpowiedzialność przejmuje lektor i to jest jedyna rzecz, za którą realnie dopłacasz.
Dla Tomka to była różnica między osiemnastoma lekcjami o filmach a czterema o tłumaczeniu opóźnień. Nie dlatego, że tamta lektorka była gorsza. Dlatego, że nikt nie postawił pytania, po co on się w ogóle uczy.
Jeżeli nie wiesz, co powinno znaleźć się w Twoim planie, zrób bezpłatny test bariery językowej albo umów rozmowę i ustalmy to razem. Porównanie z innymi formatami nauki rozkładamy w tekście o wyborze między platformą a prywatnym lektorem.
Źródła i badania
- Kankaanranta & Louhiala-Salminen (2010): "English? Oh, it's just work!" A Study of BELF Users' Perceptions
- Gregersen & Horwitz (2002): Language learning and perfectionism
- Swain & Lapkin (1995): Problems in Output and the Cognitive Processes They Generate
- Carpenter et al. (2012): Using Spacing to Enhance Diverse Forms of Learning