Konsultacja 0 zł · 20 min Umów konsultację
← Wróć do bloga

Nagrywanie siebie po angielsku

Trzy minuty nagrania na telefon co tydzień pokazują postęp, którego nie widzi żaden test poziomu. Co nagrywać, czego słuchać i czego nie liczyć.

Większość osób uczących się angielskiego nie wie, czy zrobiła postęp w ostatnim kwartale. Test poziomu mówi o rozpoznawaniu form, liczba przeczytanych stron nic nie mówi o mówieniu, a wrażenie z ostatniej rozmowy zależy głównie od tego, jak dobry był rozmówca.

Nagranie trwające trzy minuty rozwiązuje ten problem taniej niż cokolwiek innego. Zadajesz sobie jedno pytanie, mówisz do telefonu bez przygotowania, zapisujesz plik i wracasz do niego po tygodniu. Trudność tej metody nie leży w technice, bo dyktafon ma każdy telefon. Leży w tym, że pierwsze odsłuchanie jest nieprzyjemne.

Konrad i cztery nagrania

Konrad prowadzi zespół w firmie, która trzy lata temu została kupiona przez Skandynawów. Uczył się angielskiego od dwóch lat, dwie lekcje tygodniowo, i pytany o postęp mówił, że chyba jest, ale nie umiał wskazać w czym.

Zaczął nagrywać jedno pytanie tygodniowo: What did your team work on this week? Pierwsze nagranie trwało dwie minuty czterdzieści sekund, miało jedenaście pauz dłuższych niż trzy sekundy i cztery momenty, w których wtrącił polskie słowo. Odsłuchał je raz i zapisał dwie rzeczy: brak zwrotu na opisanie opóźnienia oraz zacięcie za każdym razem, gdy zaczynał zdanie od We have been....

Po miesiącu czwarte nagranie na to samo pytanie trwało trzy minuty dwadzieścia sekund, miało cztery długie pauzy i ani jednego polskiego słowa. Konrad nie zauważyłby tej zmiany w rozmowie, bo rozmowy z lektorem różniły się od siebie tematem i nastrojem. Cztery pliki nagrane na to samo pytanie różniły się tylko nim.

Dokładniej o mierzeniu postępu bez testów napisałem w tekście o mierzeniu postępu bez testu poziomu.

Co nagrywać

Jedno pytanie, powtarzane co tydzień przez cztery tygodnie. Pytanie musi dotyczyć Twojego życia, bo wtedy słownictwo, którego szukasz, jest tym samym słownictwem, którego zabraknie Ci w rozmowie w czwartek.

Cztery pytania, które sprawdzają się najlepiej u osób pracujących po angielsku:

  • What did your team work on this week, and what got stuck? (Nad czym pracował Twój zespół w tym tygodniu i co się zablokowało?)
  • Explain what your company does to someone who has never heard of it. (Wyjaśnij, czym zajmuje się Twoja firma, komuś, kto nigdy o niej nie słyszał)
  • Describe a decision you made this month and why. (Opisz decyzję, którą podjąłeś w tym miesiącu, i jej powód)
  • What went wrong on the last project, and what would you do differently? (Co poszło źle na ostatnim projekcie i co zrobiłbyś inaczej?)

A jeśli angielski jest Ci potrzebny poza pracą:

  • Tell me about the last trip you took, from leaving home to getting there. (Opowiedz o ostatnim wyjeździe, od wyjścia z domu do dotarcia na miejsce)
  • What do you do on a normal Saturday? (Co robisz w typową sobotę?)
  • Describe your flat to someone who wants to rent it for a week. (Opisz swoje mieszkanie komuś, kto chce je wynająć na tydzień)

Zasady nagrywania są trzy i wszystkie służą temu, żeby nagranie mówiło prawdę. Jedno podejście, bez drugiego take. Bez notatek przed sobą. Bez zatrzymywania, gdy pojawi się zacięcie, bo właśnie te zacięcia są materiałem do pracy.

Czego słuchać

Pierwsze odsłuchanie ma jeden cel: wypisać dwie rzeczy. Nie dziesięć.

Trzy zjawiska mają pierwszeństwo, w tej kolejności:

Pauzy dłuższe niż trzy sekundy. Zaznacz w telefonie, w której minucie wystąpiły. Pauza w środku zdania i pauza przed rozpoczęciem zdania mają dwie różne przyczyny: pierwsza to brak słowa, druga to brak gotowego początku.

Przejścia na polski. Każde wtrącone polskie słowo pokazuje konkretną dziurę w słownictwie z Twojej dziedziny, a nie ogólny problem z językiem.

Zdania porzucone w połowie. Zaczynasz konstrukcję, orientujesz się, że nie wiesz, jak ją skończyć, i zaczynasz od nowa. To najczęściej znak, że zdanie zostało zaplanowane po polsku i nie dało się przetłumaczyć w biegu, co opisałem w tekście o przestaniu tłumaczyć w głowie.

Gramatyka jest na czwartym miejscu i to ustawienie jest celowe. Błędna forma czasu przeszłego nie zatrzymuje rozmowy, a ośmiosekundowa pauza zatrzymuje ją całkowicie. Canale i Swain (1980) rozdzielili kompetencję gramatyczną od strategicznej właśnie po to, żeby dało się pracować nad drugą bez czekania na pierwszą.

Odsłuchuj raz i tylko raz. Wielokrotne odsłuchiwanie własnego nagrania u osób o skłonności do perfekcjonizmu prowadzi do listy trzydziestu potknięć i porzucenia całej metody, co Gregersen i Horwitz (2002) opisali w badaniu reakcji uczących się na własne wypowiedzi.

Trzy liczby, które warto zapisywać

Zeszyt albo notatka w telefonie, jedna linia na nagranie:

Długość wypowiedzi. Ile sekund mówiłeś, zanim skończyły Ci się rzeczy do powiedzenia. Ta liczba rośnie najszybciej i to ona najlepiej pokazuje, że coś się dzieje.

Liczba pauz dłuższych niż trzy sekundy. Spada wolniej niż rośnie długość, więc porównuj ją w skali miesiąca.

Liczba przejść na polski. Zwykle spada skokowo, bo każde uzupełnienie dziury w słownictwie usuwa kilka takich momentów naraz.

Po czterech tygodniach masz cztery linie i widać w nich trend, którego żadna rozmowa nie pokaże, bo rozmowa zmienia temat, a Twoje pytanie zostaje to samo. Nagranie z pierwszego tygodnia zachowaj na dłużej. Porównanie po pół roku jest jedynym momentem, w którym postęp w mówieniu robi się oczywisty, i jednym z niewielu, które chronią przed rzuceniem nauki, o czym pisałem w tekście o tym, jak nie rzucić nauki angielskiego.

Plan na cztery tygodnie

Tydzień 1. Wybierz pytanie. Nagraj trzy minuty. Odsłuchaj raz, wypisz dwie rzeczy: brakujący zwrot i miejsce zacięcia. Przez sześć następnych dni powiedz brakujący zwrot dziesięć razy na głos i przejdź miejsce zacięcia pięć razy.

Tydzień 2. To samo pytanie, nowe nagranie. Zapisz trzy liczby. Wypisz dwie nowe rzeczy do poprawy i zostaw poprzednie w spokoju, bo już zostały przepracowane.

Tydzień 3. To samo pytanie. Tym razem przed nagraniem powiedz na głos trzy zwroty, które wypracowałeś w poprzednich tygodniach. To rozgrzewka, nie oszukiwanie: rozgrzewka jest częścią normalnego przygotowania do rozmowy.

Tydzień 4. To samo pytanie, nagranie, trzy liczby, a potem odsłuchaj nagranie z pierwszego tygodnia. Dopiero to porównanie ma wartość, a nie codzienne sprawdzanie siebie.

Tydzień 5. Nowe pytanie i kolejne cztery tygodnie.

Wypowiadanie z pamięci utrwala mocniej niż powtórne czytanie notatek, co Roediger i Karpicke (2006) pokazali w klasycznym badaniu nad efektem testowania, a rozłożenie tych powtórzeń na dni robi resztę pracy, co potwierdzili Carpenter i współpracownicy (2012). Nagranie dokłada do tego coś, czego nie daje żadna z tych technik osobno: zewnętrzną informację o tym, jak brzmi wykonanie. Swain (1985) argumentowała, że produkcja własnych wypowiedzi jest osobnym mechanizmem uczenia się, a nie tylko sprawdzianem tego, co już wiadomo.

Czego nie robić

Nie nagrywaj drugiego podejścia. Drugie nagranie zawsze wychodzi lepiej i zawsze kłamie o Twoim stanie, bo w rozmowie drugiego podejścia nie ma.

Nie transkrybuj całego nagrania. Zapis trzech minut zajmuje czterdzieści minut i kończy się poprawianiem tekstu, a nie mowy. Dwie notatki wystarczą.

Nie zmieniaj pytania co tydzień. Zmienne pytanie oznacza, że porównujesz dwa różne zadania i nie widzisz nic poza tym, że jeden temat był łatwiejszy.

Nie oceniaj siebie po pierwszym nagraniu. Pierwsze nagranie brzmi gorzej, niż mówisz w rzeczywistości, bo mówienie do telefonu bez rozmówcy odbiera Ci wszystkie sygnały, które normalnie pomagają: reakcję twarzy, przytaknięcie, pytanie dopytujące.

Nie odsłuchuj codziennie. Raz na nagranie, jedno nagranie na tydzień. Częstsze słuchanie siebie podnosi napięcie, a napięcie obniża gotowość do mówienia, co MacIntyre i współpracownicy (2003) opisali w pracach nad gotowością komunikacyjną.

Co dalej

Nagrywanie robi dwie rzeczy, których nie robi ani lekcja, ani aplikacja: pokazuje trend w skali miesiąca i wyłapuje nawyki, których nie słyszysz w trakcie mówienia. Kosztuje trzy minuty tygodniowo plus jedno odsłuchanie. Jeśli chcesz połączyć to z techniką, która pracuje nad tempem i rytmem, weź tekst o shadowingu po angielsku. Jeśli szukasz szerszego zestawu ćwiczeń do samodzielnej pracy, przejrzyj tekst o ćwiczeniu mówienia samemu. A jeśli problemem jest zrozumienie rozmówcy, a nie własna produkcja, zacznij od tekstu o treningu rozumienia ze słuchu.

Chcesz zobaczyć, co dokładnie zatrzymuje Cię w mówieniu, zanim nagrasz pierwszy plik? Zrób bezpłatny test bariery językowej i porównaj wynik z tym, co usłyszysz w nagraniu.

Źródła i badania

Twoja kolej

Pytamy, żeby kolejne teksty o samodzielnym treningu trafiały w to, co Cię w nim najbardziej zniechęca.

Co jest dla Ciebie najtrudniejsze w nagrywaniu własnych wypowiedzi?

Odpowiedzi czytamy i wykorzystujemy przy kolejnych artykułach. Bez e-maila zapis jest anonimowy.

Najczęstsze pytania

W trakcie mówienia słyszysz tylko część. Uwaga zajęta jest szukaniem kolejnego słowa, więc pauzy, powtórzenia i zdania porzucone w połowie przechodzą niezauważone. Nagranie pokazuje je bez litości i dokładnie dlatego jest przydatne.

Trzy minuty. Krótsze nie pokazuje, co dzieje się z Tobą po pierwszym wysiłku, dłuższe nie zostanie odsłuchane. Jedno nagranie tygodniowo na to samo pytanie wystarcza do porównania.

Ta reakcja jest powszechna i mija po trzech, czterech nagraniach. Pomaga jedna zasada: odsłuchujesz raz, z ołówkiem w ręce i z zadaniem wypisania dwóch rzeczy. Słuchanie z zadaniem jest znośne, słuchanie w celu oceny siebie nie.

Na trzy rzeczy w tej kolejności: pauzy dłuższe niż trzy sekundy, momenty przejścia na polski i zdania porzucone w połowie. Gramatyka jest czwarta i najmniej pilna, bo nie ona zatrzymuje rozmowę.

Nie zastępuje, bo nagranie nie zadaje pytań, których nie przewidziałeś. Nagrywanie mierzy postęp i wyłapuje nawyki, a rozmowa sprawdza reagowanie. Jedno działa najlepiej obok drugiego.

Konsultacja 20 min

Umów konsultację

20 minut. Zero zobowiązań. Sprawdzimy Twój cel i od czego zacząć.

Umów konsultację