Odpowiadanie idzie w miarę gładko, bo budujesz zwykłe zdanie. Pytanie wymaga przestawienia szyku i dobrania czasownika, którego w zdaniu twierdzącym nie było. To dwie decyzje w ułamku sekundy i dlatego tak wiele osób przestaje dopytywać, choć rozumie całą resztę rozmowy.
Sebastian, który przestał dopytywać
Sebastian ma 40 lat, jest kierownikiem projektu w firmie budowlanej realizującej kontrakty w Skandynawii. Na spotkaniach z inwestorem rozumie wszystko i odpowiada na każde pytanie.
Sam nie zadaje żadnych. Kiedy czegoś nie wie, notuje i wyjaśnia to później mailem albo pyta kolegę po spotkaniu.
Powód nie leży w nieśmiałości. Sebastian próbował. Zaczynał when you will send, zauważał, że coś jest nie tak, poprawiał na when will you send, gubił resztę zdania i machał ręką. Po kilku takich próbach uznał, że taniej wyjdzie zapytać po spotkaniu.
Koszt tej strategii jest wyższy, niż się wydaje. Sebastian dowiaduje się rzeczy dzień później niż reszta zespołu, a inwestor odbiera go jako osobę, która na spotkaniach nie ma pytań, czyli albo wszystko rozumie, albo nie jest zaangażowana.
Dlaczego to blokuje właśnie Polaków
W polskim pytanie tworzy się przez dodanie „czy" albo przez samą intonację. Szyk zdania zostaje ten sam. „Wysłałeś raport" i „Wysłałeś raport?" różnią się wyłącznie tonem.
W angielskim trzeba zrobić dwie rzeczy naraz: dołożyć czasownik posiłkowy i przestawić go przed podmiot. You sent the report zmienia się w Did you send the report, a przy okazji główny czasownik wraca do formy podstawowej.
Jarvis i Pavlenko (2008) opisują takie różnice strukturalne jako źródło systematycznych trudności, bo brakującej operacji nie da się przenieść z języka pierwszego. Nie ma czego przenieść, więc trzeba zbudować nowy automatyzm od zera.
Jeden schemat zamiast tabeli typów pytań
Podręczniki dzielą pytania na kilka rodzajów i każdemu poświęcają osobny rozdział. W rozmowie potrzebny jest jeden wzorzec.
Słowo pytające, czasownik posiłkowy, podmiot, reszta.
When did you send it? Słowo pytające, posiłkowy, podmiot, reszta.
Why are they waiting? Ten sam układ.
How much will it cost? Ten sam układ.
Jeżeli nie ma słowa pytającego, zaczynasz wprost od posiłkowego: Did you send it?, Are they waiting?, Will it cost more?
Cała trudność sprowadza się do doboru posiłkowego, a tych jest niewiele: do, does, did przy czasach prostych, is, are, was, were przy ciągłych, have, has przy perfect, oraz modalne w rodzaju can, will, would.
Jeden wyjątek warto znać, bo zaskakuje: gdy pytasz o podmiot, inwersji nie ma. Who sent the report? jest poprawne, a Who did send the report? brzmi dziwnie.
Pytania pośrednie, czyli obejście, które brzmi lepiej
To najbardziej praktyczna część i mało kto ją wykorzystuje.
Zaczynasz od gotowego zwrotu, a po nim wstawiasz zwykły szyk zdania, bez inwersji.
Could you tell me when you sent it? Zwróć uwagę: po tell me jest you sent, a nie did you send.
Do you know if the invoice went out?
I was wondering how long this usually takes.
Would you mind explaining what happens next?
Ta konstrukcja załatwia dwie sprawy naraz. Po pierwsze usuwa inwersję, więc jest łatwiejsza do zbudowania na żywo. Po drugie brzmi uprzejmiej, bo rozbudowana forma daje rozmówcy przestrzeń, co opisaliśmy w tekście o zbyt bezpośrednim brzmieniu po angielsku.
Boers i inni (2006) pokazali, że osoby posługujące się gotowymi zwrotami są odbierane jako bardziej płynne niż osoby budujące te same treści z pojedynczych wyrazów. Cztery otwarcia powyżej są dokładnie takimi gotowcami: nie budujesz ich, tylko wyciągasz w całości.
Dopytywanie, gdy coś umknęło
Osobna kategoria i częsty moment blokady.
Wskaż konkret zamiast prosić o powtórzenie całości. Zamiast can you repeat powiedz sorry, which date did you say? albo sorry, how many units?. Rozmówca powtórzy jedną rzecz, a Ty wyjdziesz na osobę uważną, a nie zagubioną.
Powtórz to, co usłyszałeś, z pytającą intonacją. Thursday? wystarczy i jest najszybszą możliwą formą dopytania.
Podsumuj i poproś o potwierdzenie. So we're moving the deadline to Friday, is that right? Ta konstrukcja jest szczególnie użyteczna, bo jednocześnie sprawdza zrozumienie i porządkuje ustalenia.
Jak przećwiczyć to w tydzień
Sebastian potrzebował trzech tygodni i dwóch ćwiczeń.
Wypisz pięć pytań, które chciałbyś zadać, ale nie zadałeś. Konkretne, z ostatnich spotkań. To ćwiczenie samo w sobie pokazuje skalę strat.
Przepisz każde na wersję pośrednią. When will you confirm? staje się Could you tell me when you'll confirm?. Obie wersje są dobre, druga jest łatwiejsza do wypowiedzenia pod presją.
Powiedz każde na głos dziesięć razy w naturalnym tempie. DeKeyser (2007) opisuje przechodzenie od znajomości zasady do sprawności jako proces wymagający wielokrotnego wykonania samej czynności. Wolne tempo nie ćwiczy tego, o co chodzi.
Postaw sobie limit jednego pytania na spotkanie. Jedno zadane pytanie tygodniowo zmienia więcej niż dziesięć przećwiczonych w domu, bo dopiero w rozmowie działa presja czasu.
Sebastian zaczął od pytań pośrednich, bo nie wymagały inwersji. Po miesiącu zadawał po dwa albo trzy pytania na spotkaniu, część już w formie bezpośredniej. Inwestor skomentował, że Sebastian „bardziej się teraz angażuje". Sebastian angażował się tak samo, tylko wcześniej nie miał jak tego pokazać.
Jeżeli rozpoznajesz u siebie ten wzorzec, zrób bezpłatny test bariery językowej albo umów bezpłatną rozmowę i przećwiczmy to na Twoich sytuacjach.