W rozmowie po angielsku najbardziej kosztowna nie jest zła forma czasownika. Kosztowna jest cisza w środku zdania, bo rozmówca odbiera ją jako utratę kontroli nad wypowiedzią i zaczyna Ci pomagać albo przejmuje głos.
Agnieszka i pauzy, które słychać
Agnieszka ma 35 lat, pracuje w dziale zakupów firmy z branży motoryzacyjnej i prowadzi rozmowy z dostawcami z Niemiec i Włoch. Zasób słownictwa ma szeroki, wymowę czytelną.
Nagraliśmy jej dwuminutową wypowiedź o procesie zamówień. Po odsłuchaniu Agnieszka zauważyła coś, czego wcześniej nie słyszała: w każdym dłuższym zdaniu pojawiała się pauza o długości około dwóch sekund, wypełniona polskim „yyy".
Treść była dobra. Odbiór nie, bo dwie sekundy ciszy w środku zdania brzmią jak niepewność co do tego, co mówisz, a nie jak namysł nad słowem.
Zmiana polegała na jednym: zastąpieniu pauzy angielskim zwrotem. Po dwóch tygodniach ta sama wypowiedź brzmiała płynnie, choć Agnieszka nadal potrzebowała tych samych dwóch sekund.
Dlaczego cisza kosztuje więcej niż błąd
Rozmówca ocenia płynność, a nie poprawność. Boers i inni (2006) pokazali, że osoby posługujące się gotowymi, utartymi zwrotami są odbierane jako bardziej płynne niż osoby budujące te same treści z pojedynczych słów, niezależnie od liczby błędów.
Wypełniacz jest właśnie takim gotowcem. Nie wymaga budowania, więc wychodzi automatycznie i zajmuje dokładnie ten czas, którego potrzebujesz na resztę zdania.
Do tego dochodzi kwestia sygnału. Cisza w rozmowie oznacza dla rozmówcy, że skończyłeś albo utknąłeś, więc wchodzi w słowo. Wypełniacz oznacza, że mówisz dalej.
Piętnaście zwrotów, które kupują czas
Krótkie, na jedno słowo
- Well... Uniwersalne otwarcie odpowiedzi, kupuje pół sekundy.
- Actually... Sygnalizuje doprecyzowanie albo zmianę kierunku.
- So... Wejście w wyjaśnienie.
- Right... Przyjęcie informacji, przed własną odpowiedzią.
- Look... Wejście w argument, lekko stanowcze.
Średnie, na kilka słów
- I mean... Wejście w przeformułowanie tego, co powiedziałeś.
- You know... Naturalne w mowie potocznej, w rozmowie służbowej z umiarem.
- The thing is... Zapowiedź problemu albo zastrzeżenia.
- To be honest... Zapowiedź szczerej oceny.
- In a way... Częściowa zgoda, kupuje czas na doprecyzowanie.
Całe zdania, na dłuższą chwilę
- That's a good question. Klasyk, działa i kupuje około dwóch sekund.
- Let me think about that for a second. Otwarte przyznanie, że potrzebujesz chwili, brzmiące jak namysł nad treścią.
- I'm not sure I've got the right word for it. Uczciwe i naturalne, rozmówca często podpowie.
- How can I put this... Sygnalizuje szukanie sformułowania, nie szukanie wiedzy.
- Let me come back to that in a moment. Odkłada trudny wątek, bez rezygnacji z niego.
Ile to za dużo
Trzy albo cztery zwroty na minutę wypowiedzi są odbierane jako naturalne. Rodzimi użytkownicy używają ich w podobnym natężeniu.
Powyżej tego poziomu słychać nawyk zamiast namysłu. Najbardziej rzuca się w uszy powtarzanie zawsze tego samego zwrotu, więc warto mieć trzy i używać ich naprzemiennie.
Czego lepiej nie robić
Nie wstawiaj polskiego „yyy" i „eee". Zdradzają język pierwszy w sposób, którego nie da się nie usłyszeć.
Nie zaczynaj zdania od nowa. Powtórzenie początku brzmi gorzej niż pauza, bo rozmówca traci wątek dwa razy.
Nie przepraszaj za angielski. Sorry, my English is not so good nie kupuje czasu i osłabia wszystko, co powiesz dalej.
Nie milknij po pytaniu. Trzy sekundy ciszy po pytaniu rozmówca odbiera jako brak odpowiedzi i zwykle przeformułowuje pytanie, co pogarsza sytuację.
Jak to wyćwiczyć w dwa tygodnie
Nagraj dwie minuty swojej wypowiedzi i policz pauzy. Metodę rozpisaliśmy w tekście o nagrywaniu siebie po angielsku. Bez nagrania nie usłyszysz własnych pauz, bo w trakcie mówienia uwaga jest gdzie indziej.
Wybierz trzy zwroty, po jednym z każdej grupy. Krótki, średni i całe zdanie.
Powiedz je na głos dwadzieścia razy. Swain i Lapkin (1995) opisują produkcję na głos jako moment utrwalania formy. Przy wypełniaczach chodzi o to, żeby wychodziły bez decyzji, bo decyzja zajęłaby tę samą sekundę, którą próbujesz kupić.
Przez tydzień świadomie wstawiaj je w miejsce pauzy. Na początku będzie to brzmiało mechanicznie. Po kilku dniach przestanie.
Nagraj się ponownie. Agnieszka po dwóch tygodniach miała tę samą liczbę pauz i wypowiedź odbieraną jako płynną, bo pauzy przestały być ciszą.
Jeżeli chcesz sprawdzić, gdzie dokładnie się zacinasz, zrób bezpłatny test bariery językowej albo umów bezpłatną rozmowę.