Przedimki są najczęstszym błędem Polaków mówiących po angielsku i jednocześnie najmniej kosztownym. Ta dwoistość jest ważna, bo wiele osób traci na nie nieproporcjonalnie dużo uwagi, płacąc za to czymś znacznie cenniejszym: płynnością.
Tomasz, który zacinał się przed każdym rzeczownikiem
Tomasz ma 41 lat, jest konstruktorem w firmie produkującej urządzenia dźwigowe pod Gdańskiem. Angielski ma dobry, dokumentację techniczną czyta bez słownika.
Na spotkaniach z klientem zaczął mówić wyraźnie wolniej niż rok wcześniej. Kiedy odsłuchaliśmy nagranie jego wypowiedzi, przyczyna była słyszalna: przed niemal każdym rzeczownikiem Tomasz robił krótką pauzę.
Powodem był kurs, na którym zwrócono mu uwagę na przedimki. Od tamtej pory przed każdym rzeczownikiem świadomie decydował, którego użyć. Decyzja zabierała pół sekundy, a rzeczowników w technicznym zdaniu jest sporo.
Tomasz poprawił przedimki i zepsuł płynność. Wymiana była dla niego niekorzystna, bo klienci rozumieli go wcześniej bez trudu, a teraz musieli czekać. Ten przypadek dobrze pokazuje, dlaczego kolejność naprawiania błędów ma znaczenie.
Jedno pytanie zamiast tablicy reguł
Podręczniki podają kilkanaście reguł i listy wyjątków. W rozmowie nie ma czasu na przywołanie żadnej z nich, więc potrzebne jest coś prostszego.
Zapytaj siebie: czy rozmówca wie, o którą konkretnie rzecz chodzi?
Jeżeli tak, użyj the. Can you send me the report mówi o raporcie, o którym obaj wiecie. The meeting starts at ten mówi o konkretnym spotkaniu.
Jeżeli nie, użyj a albo an. I need a laptop znaczy jakikolwiek laptop. We had a problem wprowadza problem po raz pierwszy.
Stąd typowa sekwencja w rozmowie: we had a problem with the delivery. The problem was in the paperwork. Za pierwszym razem a, bo rozmówca nie wie jeszcze, o co chodzi. Za drugim the, bo już wie.
Wybór między a i an jest prostszy: zależy od dźwięku, nie od litery. An hour, bo „h" jest nieme. A university, bo słowo zaczyna się dźwiękiem „ju".
Trzy sytuacje bez przedimka
Tu Polacy popełniają błąd w drugą stronę, wstawiając przedimek tam, gdzie go nie ma.
Rzeczowniki niepoliczalne w znaczeniu ogólnym. I like coffee, nie the coffee. We need information, nie an information. Rzeczowniki takie jak information, advice, equipment i feedback nie mają liczby mnogiej, co dla polskiego ucha jest nienaturalne.
Liczba mnoga w znaczeniu ogólnym. Prices are rising, nie the prices, jeżeli mówisz o cenach w ogóle. Engineers usually prefer opisuje inżynierów jako grupę.
Większość nazw własnych. I work in Poland, she lives in Warsaw, we use Excel. Wyjątkiem są nazwy zawierające określenie typu, jak the United States albo the European Union.
Ile ten błąd realnie kosztuje
Tu warto być szczerym, bo od tego zależy, ile czasu ma sens poświęcić.
Rozmówca zrozumie zdanie bez przedimka. Zrozumie je również z niewłaściwym. Nie ma prawie sytuacji, w której pomyłka w tym miejscu zmienia sens wypowiedzi w sposób prowadzący do nieporozumienia.
Derwing i Munro (2005) rozdzielają w kontekście wymowy obcy akcent od zrozumiałości i wskazują, że pracować warto nad tym, co utrudnia odbiór. Ta sama logika daje się zastosować do gramatyki: element słyszalny nie musi być elementem kosztownym.
Przedimki są słyszalne, ale tanie. Zbyt bezpośredni ton, opisany w tekście o brzmieniu opryskliwie po angielsku, jest znacznie mniej widoczny i znacznie droższy.
Jak poprawić je bez psucia płynności
Nie zatrzymuj wypowiedzi. Jeżeli nie wiesz, powiedz cokolwiek i jedź dalej. Pauza kosztuje więcej niż zły przedimek. To jedyna zasada, którą warto stosować od razu.
Popraw je poza rozmową, nie w trakcie. Nagraj dwie minuty, odsłuchaj po dwóch dniach i wypisz miejsca, w których przedimek wypadł źle. Metodę rozpisaliśmy w tekście o nagrywaniu siebie po angielsku.
Ucz się rzeczowników razem z przedimkiem. Nation (2013) podkreśla, że o przyswojeniu decyduje wielokrotne spotkanie z jednostką w kontekście. Jednostką niech będzie make a decision, nie osobno decision.
Postaw na osłuchanie, nie na reguły. Przedimki przyswajają się głównie przez kontakt z językiem, bo są zbyt częste, żeby dało się je obsłużyć świadomie. Godzina słuchania daje tu więcej niż godzina ćwiczeń z lukami.
Tomasz przestał się zatrzymywać po dwóch tygodniach. Przedimki nadal wychodzą mu czasem źle i klienci nadal tego nie zauważają. Jego płynność wróciła do poziomu sprzed kursu, a to była jedyna rzecz, która w jego pracy miała znaczenie.
Jeżeli podejrzewasz, że poprawianie się w trakcie mówienia psuje Ci płynność, zrób bezpłatny test bariery językowej. Jeżeli chcesz ustalić, co naprawiać w pierwszej kolejności, umów bezpłatną rozmowę.