Konsultacja 0 zł · 20 min Pogadajmy
← Wróć do bloga

Syndrom oszusta w angielskim: gdy poziom jest dobry, a pewność nie

Umiesz więcej, niż sądzisz, i to nie jest pocieszenie. Skąd bierze się rozjazd między umiejętnością a poczuciem kompetencji i co go zamyka.

Prowadzisz spotkania po angielsku, piszesz maile do klientów i po każdej takiej sytuacji myślisz, że jakoś się udało. Że temat był łatwy, że rozmówca był wyrozumiały, że następnym razem może się nie udać. To zjawisko ma nazwę i dotyczy zwykle osób lepszych, niż same sądzą.

Aleksandra i opinia, w którą nie uwierzyła

Aleksandra ma 34 lata, jest kierowniczką projektu w firmie technologicznej. Prowadzi cotygodniowe spotkania z klientem z Wielkiej Brytanii, prezentuje wyniki i negocjuje zakres.

Po roku takiej pracy klient napisał w podsumowaniu współpracy, że komunikacja była wzorowa. Aleksandra przeczytała to i uznała, że klient był uprzejmy.

Poproszona o samoocenę poziomu, podała B1. Zewnętrzna ocena wskazywała C1.

Aleksandra nie kokietowała. Ona faktycznie tak to widziała, ponieważ po każdym spotkaniu pamiętała trzy momenty, w których się zacięła, i nie pamiętała czterdziestu minut, w których mówiła płynnie.

Dlaczego dotyka głównie osób na wyższym poziomie

To wygląda na paradoks i ma prostą przyczynę.

Im lepiej znasz język, tym więcej własnych błędów słyszysz. Osoba na poziomie A2 nie wychwytuje w swojej wypowiedzi rzeczy, które osoba na C1 wychwytuje natychmiast. Rośnie więc nie liczba błędów, tylko zdolność ich zauważania.

Do tego dochodzi asymetria pamięci. Zacięcie się jest zdarzeniem wyrazistym, a czterdzieści minut płynnego mówienia zdarzeniem niewyrazistym. Po tygodniu w pamięci zostaje to pierwsze.

Gregersen i Horwitz (2002) badali reakcje uczących się na własne nagrania i opisali, że osoby o wysokim lęku językowym oceniały swoje wypowiedzi surowiej niż osoby o niskim, przy porównywalnym poziomie faktycznym. Ta sama wypowiedź, dwie różne oceny.

Rola perfekcjonizmu

To samo badanie wiąże surowość samooceny z perfekcjonistycznym podejściem do własnej wypowiedzi. Osoby o wysokich standardach wobec siebie reagują na własny błąd silniej i częściej wycofują się z mówienia.

Mechanizm jest kosztowny, bo wycofanie się z mówienia odbiera dokładnie to, co poprawiłoby sytuację. Horwitz i inni (1986) opisali lęk językowy jako czynnik zajmujący zasoby, które w innym razie poszłyby na samo mówienie, więc obawa przed wypadnięciem słabo faktycznie pogarsza wypowiedź.

To zamyka pętlę: obawa pogarsza wypowiedź, gorsza wypowiedź potwierdza obawę.

Cztery rzeczy, które ją otwierają

Zbieraj fakty zamiast wrażeń. Po każdej rozmowie zapisz jedno zdanie o tym, co się wydarzyło, bez oceny. „Poprowadziłam czterdziestominutowe spotkanie, ustaliliśmy zakres na kwartał." Pamięć sama przepisze to na szczęśliwy zbieg okoliczności, notatka tego nie zrobi.

Nagraj się i odsłuchaj po tygodniu. To jest metoda najbardziej bezlitosna i najczęściej działająca na korzyść. Odstęp jest istotny, bo po tygodniu słuchasz wypowiedzi jak cudzej. Sposób opisaliśmy w tekście o nagrywaniu siebie po angielsku.

Poproś o konkretną informację zwrotną. Nie o ocenę ogólną, bo dostaniesz uprzejmość, w którą nie uwierzysz. Pytaj wąsko: what's one thing I could say more clearly in these meetings? Konkretna odpowiedź jest wiarygodna w sposób, w jaki pochwała nie jest.

Zmień miarę z bezbłędności na skuteczność. Pytanie brzmi, czy sprawa została załatwiona, a nie czy zdanie było poprawne. Kankaanranta i Louhiala-Salminen (2010) opisują, że w środowisku międzynarodowym angielski jest oceniany właśnie tak: po tym, czy przekazuje sprawę.

Czego nie robić

Nie czekaj na poziom, przy którym poczujesz się gotowy. On nie nadejdzie, bo zdolność zauważania własnych braków rośnie razem z poziomem.

Nie przepraszaj za swój angielski na wejściu. Sorry, my English is not very good ustawia rozmówcę tak, żeby zaczął słuchać pod kątem błędów. Osłabia to wszystko, co powiesz dalej, i nie jest prawdą.

Nie porównuj się z rodzimymi użytkownikami. To nie jest właściwy punkt odniesienia dla nikogo, kto uczy się języka jako dorosły.

Nie traktuj jednej złej rozmowy jako danych. Rozmowa po ciężkim dniu, przez telefon albo z nowym akcentem wypada gorzej u wszystkich, co opisaliśmy przy rozumieniu przez telefon.

Aleksandra przez trzy miesiące zapisywała jedno zdanie po każdym spotkaniu z klientem. Po kwartale przeczytała czternaście notatek z rzędu i to zrobiło na niej większe wrażenie niż roczna opinia klienta. Poziom miała ten sam.

Jeżeli podejrzewasz u siebie ten rozjazd, zrób bezpłatny test bariery językowej albo umów bezpłatną rozmowę i sprawdźmy, gdzie faktycznie jesteś.

Jak sprawdzić, gdzie naprawdę jesteś

Poczucie, że mówisz gorzej, niż jest, bierze się z porównywania siebie z nagraniem w głowie, a nie z faktami. Trzy sposoby, żeby zebrać fakty:

  • Nagraj minutę mówienia raz w miesiącu na ten sam temat. Po trzech miesiącach porównaj pierwsze nagranie z ostatnim. Różnicy nie da się wtedy podważyć.
  • Policz, ile razy rozmówca poprosił o powtórzenie. Jeśli prawie nigdy, twoja komunikacja działa, niezależnie od tego, co czujesz.
  • Zapisz, co zrobiłeś po angielsku w ostatnim tygodniu. Spotkanie, mail, rozmowa telefoniczna, obejrzany odcinek bez napisów. Lista jest zwykle dłuższa, niż się spodziewasz.

To nie jest ćwiczenie z pozytywnego myślenia. Chodzi o to, żeby ocena poziomu opierała się na czymś sprawdzalnym, a nie na wrażeniu z jednej nieudanej rozmowy.

Źródła i badania

Najczęstsze pytania

Uporczywym poczuciem, że Twoja znajomość języka jest gorsza, niż wskazują na to wyniki, i że w każdej chwili może się to wydać. Dotyczy częściej osób na wyższych poziomach niż na niższych.

Bo im wyższy poziom, tym więcej własnych błędów słyszysz. Osoba na poziomie A2 nie wychwytuje w swojej wypowiedzi tego, co wychwytuje osoba na C1, więc ocenia się łagodniej.

Ma, i to udokumentowany. Osoby o wysokich standardach wobec własnej wypowiedzi reagują na własne błędy silniej i częściej wycofują się z mówienia.

Przez zapisywanie ich w formie faktów zaraz po zdarzeniu. Pamięć sama przepisuje udaną rozmowę na szczęśliwy zbieg okoliczności, notatka tego nie robi.

Samo rzadko, bo rosnący poziom zwiększa też zdolność wychwytywania własnych błędów. Zmienia to dopiero zewnętrzna, konkretna informacja zwrotna zamiast samooceny.

Twoja kolej

Pytamy, bo rozjazd między poziomem a pewnością dotyczy zwykle osób lepszych, niż sądzą.

Co myślisz po rozmowie po angielsku, która poszła dobrze?

Odpowiedzi czytamy i wykorzystujemy przy kolejnych artykułach. Bez e-maila zapis jest anonimowy.

Konsultacja 20 min

Pogadajmy

20 minut. Zero zobowiązań. Sprawdzimy Twój cel i od czego zacząć.

Pogadajmy